Jestem pisarzem mody, a moja mama to inspiracja mojego stylu

Jestem pisarzem mody, a moja mama to inspiracja mojego stylu

W gimnazjum zdecydowałem, że chcę iść do Parsons Faculty of Style w Nowym Jorku i też tak się ubierałem. Miałam na sobie dużo czarnej skóry, grube szpilki, opaski na głowę (niewątpliwie inspirowane oryginałem Plotkara) i duże, luźne torby zamiast plecaków. Szukałam zdjęć z wybiegu Miu Miu i zakrywałam nimi swoje segregatory, biorąc z kolekcji bardziej fantazyjne elementy i starając się przenieść je do własnej garderoby. Zdecydowanie nie było mnie stać na buty Dragonfly, których pożądałem od marki kolekcja wiosna 2008, ale mama pomogła mi znaleźć tanie alternatywy. Aby przeciwdziałać moim dniom w szkole, gdzie byłam nieskończenie zastraszana za to, że wyglądałam inaczej (ludzie zauważają, że nie jesteś tak ubrana prawie codziennie pytano mnie: „Dlaczego jesteś tak ubrana?”), moda stała się moją ucieczką. Moja matka i ja jechaliśmy do sąsiedniego miasta, żeby poczytać magazyny o modzie w Barnes & Noble iw sklepie z witrynami. Spędzaliśmy godziny w Focus on i TJ Maxx – jedynych miejscach w okolicy, gdzie szukaliśmy ubrań, które były przyzwoicie przystępne i modne – ślęcząc nad różnymi ubraniami, trzymając je, by zobaczyć, jak na nas będą wyglądać, i sugerując type dla siebie nawzajem, do którego normalnie byśmy nie skłaniali się.